wtorek, 15 listopada 2011

Wakacje w mieście cz.II - morze nasze morze

W tym roku wyjątkowo prawie całe wakacje spędziliśmy w naszym Brzeźnie. Mogliśmy więc teoretycznie w nieograniczonym zakresie korzystać z uroków plaży. Piszę teoretycznie bo pogoda była w kratkę. Słonecznie było najczęściej wtedy gdy Oskar miał logopedę ale mimo to mieliśmy wiele okazji aby poszaleć. I nawet taki zmarźlak jak ja zwykle stroniący od chłodnej morskiej wody w końcu się przełamałem!



Tradycyjne budownictwo plażowe.








Oskar nasz mors zawsze pierwszy w wodzie!










Glon kurza łapka.












Lekcja pływania z tatą.

Brak komentarzy: