Mimo to postanowiliśmy spędzić wakacje możliwie ciekawie odkrywając jeszcze nie znane nam atrakcję naszego kochanego Gdańska i okolic. Na początek wybraliśmy się do Twierdzy Wisłoujście. Chcieliśmy popłynąć promem ale okazało się, że kursuje tylko w dni robocze.

O kurcze, wysiadka na przystanku las! Gdzie teraz wycieczko?

W końcu trafiliśmy. Jeszcze tylko drewniany mostek i już możemy szturmować bramę.

Dwaj kanonierzy. Uwaga odpalamy!

A na górę wciągnie baran tata - oczywiście po schodach.

Piękny widok z wieży wynagradza wysiłek. (Nieźle się spompowałem!)

Jeszcze jedna armatka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz