
W tym roku dzięki naszemu gapiostwu (rozładowana bateria w aparacie) musieliśmy powtórzyć tradycyjna wizytę w ZOO.

Za pierwszym razem udało nam się uwiecznić jedynie tego oto rysia.

Piękny krzak perukowca przy wybiegu hipopotamów.

Tym razem żyrafy podeszły obłędnie blisko.

Mimo wszystko kucyki zawsze wzbudzają wielkie emocję.

Zwiadowca surykatek pilnuje aby zwiedzający nie zagrozili reszcie kompanii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz