czwartek, 12 lutego 2009

Mamy pionizator!

Nareszcie wystaraliśmy się o pionizator dla Oskarka! Zależało nam na tym aby był to sprzęt łączący cechy fotelika i pionizatora ze względu na brak miejsca w mieszkaniu (zawsze to jeden grat mniej). Wypatrzyliśmy na internecie piękny model "Dalmatyńczyk". Po sprawdzeniu ceny - 7.500 pln entuzjazm nam nieco opadł ale daliśmy się w końcu przekonać, gdyż kwota mieści się w łącznym dofinansowaniu NFZ i PCPR. Problem był tylko w tym iż procedura jest taka, że najpierw trzeba wyłożyć kwotę PCPR-u (4.500) lub jak sklep pójdzie na rękę to czekać z odbiorem sprzętu aż przyjdzie dofinansowanie. Nie chcieliśmy czekać więc się zapożyczyliśmy.
Oskar od pierwszego wejrzenia zakochał się w nowym sprzęcie i już nie chciał siedzieć wcale w swoim starym foteliku (zaanektował go skwapliwie Adaś). Podczas prezentacji funkcji pionizatora Oskar zadziwił przedstawiciela firmy, gdyż był jednym z niewielu dzieci, które podczas prezentacji nie płakało. Malo tego po postawieniu na nóżki synek śmiał się i bił sobie brawo.




Łoł! Stoję na nóżkach!
























Po 20 minutkach niestety pora wychodzić















Funkcja fotelika

1 komentarz:

niuniunin pisze...

Nam najbardziej podoba się zebra,ale dalmatyńczyk też jest odlotowy. Narazie nie mamy pozwolenia,ale cieszę się że Wam się udało dorwać taki super sprzęcik!