piątek, 20 lutego 2009

U hu ha - zima w tłusty czwartek

Korzystając z wolnego dnia zrobiliśmy Oskarowi wolne od przedszkola. Co prawda z zaplanowanego spotkania z zaprzyjaźnionym afrykańskim artystą i jego rodzinką wyszły nici ale w zamian urządziliśmy sobie piękny zimowy spacer, na którym synek zawarł bliższą znajomość ze śniegiem. A potem tradycyjnie jak to w tłusty czwartek zajadaliśmy się pączkami. Maluchy dostały dyspensę i mogli zjeść po małym pączku.















czwartek, 12 lutego 2009

Oskar pięciolatek!

No i zleciało pięć lat, nie wiadomo kiedy. Nasz chłopak już taki duży. Chcieliśmy urządzić imprezę w jakimś fajnym miejscu no ale jak zwykle zabrakło forsy - wiadomo trzeba odkładać na turnusy. Może uda się następnym razem. Mimo iż urodzinki były skromne to i tak udane.




Tort gotowy czeka na odpalenie.













No to bum!












W końcu sam mogę zdmuchnąć świeczki!













Wielka książka o wielkim Cliffordzie!











Teraz będę wiedział w co się przebrać na następną zabawę taty!
Oskar układa układankę z narodami.









Mam swój laptop!












Drewniane domino od cioci Oli i wujka Przemka.

Mamy pionizator!

Nareszcie wystaraliśmy się o pionizator dla Oskarka! Zależało nam na tym aby był to sprzęt łączący cechy fotelika i pionizatora ze względu na brak miejsca w mieszkaniu (zawsze to jeden grat mniej). Wypatrzyliśmy na internecie piękny model "Dalmatyńczyk". Po sprawdzeniu ceny - 7.500 pln entuzjazm nam nieco opadł ale daliśmy się w końcu przekonać, gdyż kwota mieści się w łącznym dofinansowaniu NFZ i PCPR. Problem był tylko w tym iż procedura jest taka, że najpierw trzeba wyłożyć kwotę PCPR-u (4.500) lub jak sklep pójdzie na rękę to czekać z odbiorem sprzętu aż przyjdzie dofinansowanie. Nie chcieliśmy czekać więc się zapożyczyliśmy.
Oskar od pierwszego wejrzenia zakochał się w nowym sprzęcie i już nie chciał siedzieć wcale w swoim starym foteliku (zaanektował go skwapliwie Adaś). Podczas prezentacji funkcji pionizatora Oskar zadziwił przedstawiciela firmy, gdyż był jednym z niewielu dzieci, które podczas prezentacji nie płakało. Malo tego po postawieniu na nóżki synek śmiał się i bił sobie brawo.




Łoł! Stoję na nóżkach!
























Po 20 minutkach niestety pora wychodzić















Funkcja fotelika

Oskar na konkursie jasełek

niedziela, 8 lutego 2009

Podsumowanie roku

Nadszedł czas aby podsumować ubiegły rok. Jeśli chodzi o finanse to był w miarę udany. Akcja 1% pomimo początkowych wątpliwości co do rzetelności urzędów skarbowych udała się lepiej niż oczekiwaliśmy. Udało się zebrać ponad 8.000 zł. Dzięki temu oraz pomocy babci i dziadka udało się wypełnić w 100 % plan turnusów na ten rok. Synek był na czterech turnusach rehabilitacyjnych w ośrodkach: "Neuron", "Wielspin" i "Tratwa".
Oskar zaczął proces uspołecznienia - zaczął uczęszczać do przedszkola nr 77 dla dzieci z porażeniem mózgowym. Zdaje się, że dobrze sobie tam radzi, chętnie uczestniczy we wszystkich zajęciach i zabawach. Nie obyło się także bez problemów, zdarza się, że Oskar gryzie inne dzieci i być może będziemy musieli spotkać się z psychologiem.
Jeśli chodzi o realizację programu domanowskiego to niestety zanotowaliśmy niepowodzenia. Dopadł nas w pewnym momencie kryzys zaangażowania a także brak wolontariuszy. Dodatkowo pogodzenie przedszkola z domowymi ćwiczeniami i rehabilitacją na Śląskiej okazało się trudniejsze niż myśleliśmy. No ale po nowym roku wstąpił w nas nowy duch a także zgłosiło się kilkoro nowych wolontariuszy i wychodzimy powoli na prostą!
Najbardziej spektakularne postępy Oskara w 2008 roku:
1)Poprawa w umiejętności komunikowania się i rozumienia, pojawiły się nowe słowa i dźwięki znaczące - tak, fu fu, baba i inne,
2)Dobre rozpoznawanie kolorów i kierunków,
3)Coraz leprze umiejętności pełzania do przodu,
4)Ogólne wzmocnienie mięśni, Oskar potrafi już wstać samodzielnie do czworaków, potrafi też stać chwilę przytrzymując się poręczy.

środa, 4 lutego 2009

Sylwester i Nowy Rok

W tym roku spędziliśmy sylwestra ponownie w domu. Początkowo zapowiadało się, że będziemy sami ale w końcu zacne towarzystwo się znalazło w postaci kuzyna, kuzynki i jej chłopaka. Niestety Adaś w przeciwieństwie do Oskara nie dał się namówić na dzienną drzemkę i wziął jedynie udział w przygotowaniach do imprezy. O 21.00 Adaś usnął a Oskar bawił się świetnie wraz z nami i usnął dopiero o drugiej w nocy.

















Święta, święta

I znowu jestem opóźniony, więc zabieram się do odrabiania zaległości. Na początek o świętach. W tym roku odbyły się nieco inaczej. Po pierwsze tym razem nie dostałem wolnego w wigilię a po drugie babcia Krysia załapała się na emigracyjną falę i przebywa u szwagra w Anglii pomagając przy małej Majce. Nie było więc dwóch wigilii i kursowania między domami. Podczas gdy ja byłem w pracy, mama zaprosiła dziadka Franka do nas a po wizycie pojechała do moich rodziców na Zaspę. Mnie pozostało tylko przejść się po pracy spacerkiem i już byliśmy w komplecie. Całe święta spędziliśmy u babci Ireny i dziadka Kazika. Babcia ponownie została wrobiona w rolę św.Mikołaja. Oskar już chyba zaczął coś podejrzewać ale na Adasiu Mikołaj zrobił duże wrażenie. Bardzo się speszył, nie chciał nic mówić ale w końcu dał się namówić na pomoc przy rozdzielaniu prezentów.