środa, 29 października 2008

Miles and miles away - wyjazd do Anglii i turnus w Wągrowcu 26.09. - 10.10.08

Po raz pierwszy nasza mała familia rozdzieliła się na tak wielką odległość. Skorzystaliśmy z jedynej w tym roku możliwości odwiedzenia brata mamy i jego rodzinki, która mieszka od kilku lat w Anglii. Oskar pojechał z dziadkiem Kazikiem i babcią Ireną na turnus rehabilitacyjny do Wągrowca (to już jego czwarty wyjazd do tego ośrodka)- relacje i zdjęcia zamieszczę w osobnym wpisie. Ja z resztą rodzinki poleciałem na małe wczasy.
Wujek Marcin i ciocia Madzia oraz kuzyneczki Iga i Majka mieszkają w miasteczku Market Weighton w płn.-wschodniej Anglii u stóp malowniczych wzgórz Yorkshire Wolds.
Mogliśmy pobyć trochę razem, zobaczyć w końcu Maję "na żywo" jak staje na nóżki podpierając się o meble i ściany. Mogłem pograć w różne gry i powygłupiać się z Igą, teraz to już duża panienka (ma 9 lat!). Adaś mógł też nacieszyć się babcią Krysią,która od kilku miesięcy mieszka wraz z ciocią i wujkiem i pomaga przy małej Maji.
Udało się nam też trochę pozwiedzać okolicę. Odwiedziliśmy piękne, historyczne miasto York, gdzie zobaczyliśmy Narodowe Muzeum Kolei, miejską galerię sztuki, muzeum zamkowe, które jest jednym z największych muzeów życia codziennego w Anglii. Weszliśmy na wysoką zamkową wieżę, z której mogliśmy podziwiać panoramę okolicy. Zobaczyliśmy też słynną katedrę York Minster i powłóczyliśmy się trochę po starówce. Odwiedziliśmy między innymi sklep z średniowieczną bronią. W przeddzień wyjazdu wyprawiliśmy się na dłuższą wycieczkę po okolicznych wzgórzach.
Mam nadzieję, że tanie linie długo pozostaną tanimi i będziemy mogli odwiedzać się w miarę regularnie. Następnym razem chcielibyśmy zabrać też Oskara.




Kto powiedział, że w Anglii ciągle pada? Na spacerze po Market Weighton z babcią i Majką









W Narodowym Muzeum Kolei










Zwiedzamy stary York














Przed katedrą w Yorku










Za chwilę wejdziemy na zamkową wieżę













Z wieży spadłem do lochów










Barany Kędziory w wiejskim krajobrazie








Wejście na publiczną ścieżkę przez prywatne pole.











Zaimprowizowane błotne buciki











Pożegnania czas. Na lotnisku w Doncaster.

Brak komentarzy: