Zakończyły się tegoroczne wakacje. Wbrew pozorom nie jest to dla nas czas wesoły i beztroski. Po pierwsze większość naszych wolontariuszek to studentki z gdańskich akademików i po skończonym semestrze rozjeżdżają się do domów. Zostajemy sami i realizacja programu trochę kuleje. Dopada nas frustracja i zwątpienie.
Po drugie z pewnych względów na okres wakacji opuszczamy nasze mieszkanie i przenosimy się do moich rodziców. W poprzednich latach rodzice większość czasu spędzali na działce i było ok. Ale w tym roku znaczną część wakacji spędziliśmy razem w jednym mieszkaniu (7 osób) i na dłuższą metę było to męczące. A poza tym wszystkim starsi nie mają neta!
Chyba będziemy musieli zrewidować naszą strategię turnusową i próbować się wbijać na terminy letnie. Przynajmniej rehabilitacja Oskara nie ucierpi przez wakacyjne perturbacje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz