W zeszłym roku nasz synek nie ze wszystkim dawał sobie radę - zamiast godziny ćwiczeń wytrzymywał tylko ok. 45 min. Nie mógł też ćwiczyć chodzenia w specjalnym chodziku, gdyż po prostu "łamał się" jak scyzoryk. Natomiast w tym roku nie było z tym problemów, zanotowaliśmy więc widoczny sukces w naszej walce.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz