środa, 26 grudnia 2007

Boże Narodzenie 2007!

Właśnie minęły święta Bożego Narodzenia 2007r, dzieciaki już położone, Oskar pewnie już śpi a Adaś nadaje ze swojego łóżeczka - mamo,tato, brum-brum, baba i tak dalej.
Upłynęły mniej więcej jak zwykle czyli w wigilię nerwica i gorączkowe przygotowania połączone z wyczerpującą szczególnie dla dzieciaków pielgrzymką (w końcu musimy obstawić dwie wigilie). Jednak akcja Babci Ireny przebranej za świętego Mikołaja wynagradza wszystko. Chłopcy oniemieli z wrażenia, szczególnie Adaś - wypieki na buzi i oczy jak słoiki. No i prezenty trafione w dziesiątkę! Adaś dostał plastikowy garaż z windą i zjeżdżalnią wraz z 10 chińskimi resorakami za zeta a Oskar edukacyjną kostkę z Biedrony z pętlą kinetyczną, telefonem na kluczyk i książką wydającą różne odgłosy.
W pierwszy dzień świąt tradycyjne słodkie lenistwo i obżarstwo u babci Ireny i dziadka Kazika. Byliśmy również na mszy, tylko nie przewidzieliśmy, że na Zaspie jak to na wielkim blokowisku będzie kilkanaście chrztów! W rezultacie msza przedłużyła się o dobre pół godziny a przybyliśmy z pół godziny przed czasem. W rezultacie Adaś pozwiedzał wszystkie konfesjonały a następnie usnął ma moich rękach a Oskar wymiękł przed zakończeniem i musiałem wracać. W drugi dzień świąt już raczej spokojnie, śniadanko na Zaspie i ponowna wizyta w państwie Franków czyli u babci Krysi i dziadka Franka.
Stosowne fotostory zamieszczę po wywołaniu filmu i zeskanowaniu zdjęć, gdyż jestem staroświeckim zwolennikiem fotografii analogowej.

Brak komentarzy: